Paweł Czachor
Wiceprzewodniczący Rady Powiatu Inowrocławskiego, Koordynator Wojewódzki Związku Zawodowego „PIAST”

W jaki sposób zdefiniowałby Pan Małą Ojczyznę?
Mała Ojczyzna to niebywała okazja, by bardziej realnie, a mniej idealistycznie, kochać tę Wielką Ojczyznę - Polskę. To szansa na to, by poświęcić się dla tych ziem i tych społeczności, które znamy od dziecka, które zawsze były i są w zasięgu wzroku. Mała Ojczyzna to wspólnota ludzi, którzy przyswoili sobie stare, dobre wskazówki pozytywistów - pracy organicznej i pracy u podstaw - dostosowane do realiów XXI wieku, kiedy mamy możliwości prawne i finansowe, by ta społeczność, dla której pracujemy, mogła żyć i piękniej, i dostatniej. Wreszcie “Mała Ojczyzna” to tradycja, historia i kultura, które mogę śmiało przekazywać swoim synom ze słowami” “Możesz być dumny!”
Czy idea Małej Ojczyzny może stanowić osnowę dla budowania szerszego ruchu społeczno - obywatelskiego?
Budowa skutecznego ruchu społecznego musi zacząć się od fundamentów, czyli od samorządów, od tzw. Polski lokalnej… Szczęśliwie Wspólnota “Małych Ojczyzn” spełnia ten warunek, gdyż nie próbuje budować od dachu. Jeżeli ruch ten będzie oscylował wokół idei partnerstwa, wzajemnej pomocy i zrozumienia, to może dać naszym Rodakom okazję do tego, by właściwie ocenili partyjne megality i molochy z ich autorytarną i ściśle piramidalną strukturą hierarchiczną, która przypomina momentami sekty ekonomiczne typu “AMWAY” czy system argentyński, co nie prowadzi do niczego dobrego. Jeżeli samorządowa korweta “Małych Ojczyzn” będzie dobrze sobie radzić wśród ukrytych skał i min pułapek ustawianych przez faraońskie kasty partyjne, jeśli poradzi sobie z meandrami i rafami wyborczej ordynacji, a partie polityczne nie dokonają na naszą korwetę abordażu, to istnieje realna szansa wypłynięcia na pełne morze skutecznych działań szerokiego ruchu społecznego.
Jakie powinny być filary takiego ruchu?
Osobiście widzę 7 solidnych filarów ruchu społecznego, który nazwę 7 x „S” na pamiątkę i przez szacunek dla chwalebnego i masowego ruchu społeczno - obywatelskiego „SOLIDARNOŚĆ” :
filar 1. SPOŁECZNOŚĆ - jako oczywisty Podmiot działania;
filar 2. SAMORZĄD - jako sprawny instrument podjętej aktywności;
filar 3. SŁUCHANIE - jako metoda odpowiedzialnego rozpoznania potrzeb społecznych;
filar 4. SZACUNEK - jako fundament kontaktów międzyludzkich i postawa przyjmowana przez działaczy Wspólnoty “Małych Ojczyzn”;
filar 5. SKUTECZNOŚĆ - czyli “po owocach ich poznacie” (Mt 7,14-15);
filar 6. SUKCES - gwarantowany zarówno dla obywateli, jak i dla samej idei ruchu “Małych Ojczyzn”, pod koniecznym wszakże warunkiem zachowania wszystkich powyższych prawideł, czyli filarów;
filar 7. SZCZĘŚCIE: zadowoleni, szczęśliwi obywatele… uśmiechnięci, gdyż widzą uszanowanie publicznego grosza, szanujących ich samorządowców, wsłuchanych w i problemy i szukających skutecznego rozwiązania… , gdy widzą działaczy dalekich od politycznych swarów i pyskówek oraz wolni od warkotu partyjnych bombowców zrzucających im co jakiś czas niechcianego nigdzie spadochroniarza…
Na koniec może trochę zabawy słowem, czyli proponowana charakterystyka działacza Wspólnoty „Małych Ojczyzn”, gdzie inicjały poszczególnych cechy układają się w hasła „MAŁA OJCZYZNA” i „POLSKA LOKALNA”
MĄDRY - kierujący się rozumem, jako pierwszym podarunkiem od Najwyższego (a przypomnę Bóg dał nam rozum i wolną wolę, szczęśliwie rozum Biblia wymienia na pierwszym miejscu jako wskazówkę, na jakiej bazie powinniśmy dokonywać wyborów - także tych demokratycznych - na bazie mądrości, logiki i rozumu, a nie medialnych pohukiwań!)
AKTYWNY - przekuwający swą mądrość na działanie…
ŁAGODNY - w obejściu i postępowaniu, mądry człowiek nie potrzebuje krzyku i agresji, wszak mądrość się sama obroni, a mędrca poznasz po spokoju…
ASERTYWNY - nie tylko mówiący, to co myśli, ale i umiejący mówić to co myśli, bo to nie zawsze jest to samo…
OTWARTY - na ludzkie problemy i potrzeby
JEDYNY - w odbiorze społecznym postrzegany jako jedyny, który słuchając faktycznie słyszy, a patrząc faktycznie widzi, który w swoim działaniu postępuje rozsądnie i skutecznie, w sposób wolny od chaosu, ale i od marazmu i bezsilności…
CZYSTY - daleki od korupcji, nieprzekupny, kierujący się prawdą i jasnymi regułami postępowania;
ZORGANIZOWANY - poukładany wewnętrznie i działający w sposób zapewniający konstruktywne działanie i wypełnianie przyjętych zadań i obowiązków;
WYTRWAŁY - w dążeniu do celów, nie zrażający się problemami i nie składający broni przedwcześnie; (yyy… hmm… trudno było znaleźć cechę na „Y”, więc znalazłem taką, gdzie ta litera jest następna w kolejce…)
ZAUWAŻALNY - społecznie postrzegany jako działacz, a nie śpioch przesypiający posiedzenia i daleki od robienia czegokolwiek pożytecznego; dostrzegany i doceniany także przez lokalne media, pomimo ich częstego uwikłania w dziwne polityczne interesy;
NORMALNY - zachowujący się w sposób, który nie trąci daleko posuniętą awangardą i ekstrawagancją, postrzegany jako osoba przy zdrowych zmysłach i komponująca się w ramy ogólnie przyjętych norm społecznych;
AMBITNY - ambitny w działaniu, wychodzący poza schematy typowego samorządowego stereotypu, ambitny nie dla siebie, lecz dla społeczności, którą reprezentuje, aby była ona pewna, że obstawiając tego przysłowiowego konia, nie straciła głosu…
PATRIOTA - kochający Ojczyznę - zarówno tę wielką i wspólną dla wszystkich Polaków, jak i tę małą, powiatową, gminną, czy wojewódzką, wiejską, miejską czy osiedlową… identyfikujący się z kulturą i tradycją tychże Ojczyzn, wrażliwy na problemy i bolączki Ojczyzny, ale i cieszący się z jej sukcesów i dorobku…
OTWARTY - nie zamykający się na obywateli, nie zasklepiający się hermetycznie zaraz po wyborach na problemy zgłaszane przez ludzi do czasu kolejnego demokratycznego rozstrzygnięcia…
LOJALNY - wobec społeczności, którą reprezentuje…
SKUTECZNY - działający do skutku, choć czasem “burza huczy wokół nas”, wiatr i ulewa siecze, a złe psy ujadają i szarpią po nogawkach….
KREATYWNY - łamiący stereotyp samorządowca jedynie zgłaszającego ubytki w jezdni i dziury w chodniku, ale szukający solidnych rozwiązań i instrumentów dla rozwoju swej Małej Ojczyzny, chociażby poprzez właściwe rozpoznanie potrzeb i kompetentne korzystanie z funduszy unijnych…
AKTYWNY - daleki od podpierania ścian sali sesyjnej przez cztery lata, to właśnie od wykuwania się dobrych pomysłów i jego działań muszą zadrżeć te ściany!
LIDER - silna osobowość budząca zaufanie, przez co zdobywa społeczny mandat do działania i tego zaufania nie zawodzi…
ODPORNY - na ataki przeciwników, nie załamujący się pod ciężarem wichru, ale jednocześnie mogący liczyć w trudnych chwilach na działaczy i samorządowców myślących i działających podobnie, dających mu wsparcie…
KOMPETENTNY - wiedzący co mówi i o czym mówi, nie włączający czerwonego przycisku, kiedy nie wie, co się nim uruchamia…
ASERTYWNY - cecha wymieniona wcześniej, ale warto ją przypominać: umiejący mówić także trudne rzeczy, a nie tylko frazesy “pod publiczkę”;
LEPSZY - to mało powiedziane - osoba walcząca pod sztandarami “Małych Ojczyzn” ma być nie tylko lepsza od konkurencji, ma być najlepsza, czyli cały czas ucząca się nowych rzeczy w duchu pokory przed wyborcami i przed samym sobą, która nigdy nie spoczywa na laurach ze słowami na ustach: “jestem dobry”, ale nadal widzi, ilu spraw jest jeszcze nieświadomy, ile działań może jeszcze podjąć i że “im dalej w las, tym więcej drzew”….
NATURALNY - nie kreujący się na kogoś, kim nie jest i nigdy nie będzie, nie małpujący cudzych zachowań… lepiej być porządną kurą znoszącą jajka najlepiej jak umie, niż kurą udającą orła, którym i tak nigdy nie będzie… lepiej być udaną i pożyteczną kwoką niż byle jakim orłem - np. bez korony z komunistycznej furażerki…
APOLITYCZNY - to rozwiązanie byłoby idealne, choć niestety - zbyt mityczne i idealistyczne do zrealizowania, gdyż każdy ma jakieś poglądy na świat i społeczeństwo, a dyskusja na temat, czy istnieją apolityczni działacze jest tak samo odwieczna i nierozstrzygnięta jak dyskusja o tym, czy istnieje czysta przyjaźń między mężczyzną a kobietą, bez najmniejszego, choćby podświadomego, erotycznego kontekstu… niemniej jednak apolityczność rozumiana jako tendencja do omijania superpartyjnych molochów jest jak najbardziej zalecana…











































