Jarosław Sellin
Poseł na Sejm RP, lider Stowarzyszenia Polska XXI
W jaki sposób zdefiniowałby Pan Małą Ojczyznę?
“Mała ojczyzna” może być różnie definiowana. To zależy od subiektywnych uczuć i emocji tego, kto pojęcie to konkretyzuje. “Dużą ojczyzną” jest oczywiście kraj-państwo, z którym się utożsamiam. Uważam się za patriotę polskiego, gdyż moją “dużą ojczyzną” jest Polska. Ale żywe jest też dla mnie poczucie “patriotyzmu lokalnego”, które odnosi się już właśnie do “małej ojczyzny”. W moim przypadku są to Kaszuby, a jeszcze silniej ich północna część zwana Nordą, bo stamtąd pochodzą moi przodkowie. Do tego pojęcia włączam zwłaszcza miasteczka Wejherowo i Rumia, skąd wprost pochodzą rodziny moich rodziców i wciąż tam żyją, ale także Gdynia i Gdańsk, gdzie mieszkałem przez 38 lat i gdzie się po prostu wychowałem.
Czy idea Małej Ojczyzny może stanowić osnowę dla budowania szerszego ruchu społeczno - obywatelskiego?
Takie ruchy istnieją. Na przykład Ruch Polska XXI, który współtworzę od ponad roku i którego jestem aktualnym prezesem, to nic innego, jak federacja 15 regionalnych stowarzyszeń, kierujących się w swych działaniach właśnie troską o swoje “małe ojczyzny”. Bezpośrednio przewodzę stowarzyszeniu Pomorze XXI, które ma już 6 oddziałów powiatowych: Gdańsk, Gdynia, Wejherowo, Nowy Dwór Gdański, powiat gdański i Kościerzyna. Podobnie jest w innych regionach.
Jakie powinny być filary takiego ruchu?
Oczywiście aktywność lokalna, samorządowa oparta o głębokie poczucie tożsamości lokalnej.











































