Skip to: Content | Sidebar | Footer

 

Mariusz Kałużny

Mariusz Kałużny, Radny Rady Miasta Chełmży

kaluznyW jaki sposób zdefiniowałby Pan Małą Ojczyznę?

Takich definicji nie szuka się w intelekcie. Tutaj pyta się serca. Dla jednego Mała Ojczyzna to może być tylko miejsce, w którym spędził dzieciństwo, dla jeszcze innego miejsce, w którym jest skazany na starość. Dla mnie Mała Ojczyzna to symbole, miejsca i ludzie. Moja Mała Ojczyzna, to trzy kominy cukrownicze sięgające chmur, wieża wspaniałej Katedry, cudowne jezioro. To również miejsca, takie jak dom rodzinny, szkoła, boisko, podwórko. Mała Ojczyzna, to wreszcie ludzie. Ci najbliżsi, jak rodzina, przyjaciele, ale również znajomi, sąsiedzi. To ciągle ten sam Pan w kiosku, ta sama Pani w oknie. To miejsce, gdzie po powrocie z wakacji wszystko jest nadal takie samo. Mała Ojczyzna to jest jedyne miejsce na ziemi, które, gdy się o nim mówi, używa się słów “mój”, “moja”, “moje”.

Czy idea Małej Ojczyzny może stanowić osnowę dla budowania szerszego ruchu społeczno - obywatelskiego?

Oczywiście, że może, choć będzie to niezwykle trudne. Znowu odwołam się do serc. To przedsięwzięcie może mieć tylko powodzenie, gdy będzie się miało ideę Małej Ojczyzny w sercu. Nie w celach statutowych, nie na banerach reklamowych. W sercu i to oczywiście musi przekładać się na działanie, aby nie zostało zwykłą poezją, czy fantastyką. Musi być zachowana kolejność - Moja Mała Ojczyzna jest dla mnie bardzo ważna i dla niej chce zrobić wiele dobrego. W takiej kolejności, nie inaczej.

Jakie powinny być filary takiego ruchu?

Myślę, że dwa fundamentalne filary. Podmiotowy i przedmiotowy. Podmiotowy, to oczywiście ludzie. Przedmiotowy, to dobro mojej Małej Ojczyzny. Takie postawienie sprawy niezwykle komplikuje wszystko. O ile z pierwszym filarem nie ma problemu, to życie pokazuje, że z tym drugim jest o wiele trudniej. Ten filar zawsze będzie psuła ludzka słabość, chęć dorobienia się, czy zrobienia kariery. To zakłada pewną bezinteresowność w działaniu, a ludzkiej naturze jest o to niesamowicie trudno. Dlatego po raz któryś do znudzenia odwołam się do serc. Taki ruch oparty na idei Małej Ojczyzny powinni tworzyć ludzie prawdziwie kochający Małą Ojczyznę. Świetnie oddaje sedno określenie “Wspólnota”. To wymaga znalezienia w każdej Małej Ojczyźnie kilku rodzynków, bo tacy ludzie to nie produkt masowy.