Skip to: Content | Sidebar | Footer

 

Czas na normalność?

Wspólnota Małych Ojczyzn zaczyna brzmieć normalnie na tle polskiego życia politycznego. Szkoda ze tak późno i ze ruch jest jeszcze tak slaby. Wystarczy sprawdzić listę najbogatszych krajów świata per capita żeby przekonać się, że są zamożni, bo są samorządni, tak jak Niemcy, Szwajcarzy czy Austriacy, gdzie tradycja samorządności może dochodzić do 800 lat.

Wróciłem z krótkich wakacji na Tasmanii, gdzie zaobserwowałem ciekawe zjawisko. Miasto Melbourne leży ok 6 godz. lotu od dużych skupisk ludności w Azji, do Launceston (Tasmania) leci sie z Melbourne ok 1 h. Następnie jedzie sie ok 160 km do miasteczka St. Helen (2 tys. mieszkańców). Wg wszelkich prawideł ekonomii europejskiej na takim odludziu nie powinno być żadnej cywilizacji, a tym czasem jest parę banków, paru handlarzy samochodami, parę hoteli i moteli, ze 200 sklepów i innych usług, marina i małe lotnisko.

Po pierwsze jest to efekt federalizacji państwa. 120 lat temu, ktoś powiedział mieszkańcom tej mieściny ze musza liczyć tylko i wyłącznie na siebie, co zresztą im sie udało. Po drugie podatek katastralny – rzecz święta, idzie na potrzeby gminy, co powoduje ze są pieniądze na rozwój lokalnej przestrzeni publicznej. Po trzecie lokalny kapitał (pożyczany z banku) jest silą napędową lokalnej ekonomii.
Samorządność w PL ma tradycje jeszcze z XIX w., niemniej żadna partia nie ma czegoś takiego w swoim programie, oprócz WMO. Partie socjalistyczne, jak PO-PIS-PSL, z zasady wyznają zasadę centralizmu i najchętniej by wróciły do czasów PZPR, gdzie naczelnika gminy mianowała partia.
 
Natomiast partie „prawicowe” jak UPR od 20 lat wyznają teorie ze wszystko co państwowe trzeba prywatyzować, co w państwach federalnych byłoby by na pewno uznane za przejaw Marksizmu. Przestrzeń publiczna nie jest „państwowa”, może należeć do rządu federalnego, stanu, albo powiatu. A przynależność ta nie daje wójtowi, czy burmistrzowi władzy żeby cokolwiek prywatyzować.
 
Duże partie mogą tez bojkotować WMO, głównie z powodu podatków. Obecny system nadaje Warszawie prawo ściągania wszystkich podatków i rozdzielania wg swojego widzimisie. Samorządność wcześniej czy później spowoduje federalizacje budżetu: katastralny dla gminy – VAT dla województwa – podatek dochodowy dla rządu centralnego. A to jest groźne. Wystarczy wejść na naszą stronę Partia Przedsiębiorców i zobaczyć naszą próbkę budżetu PL na rok 2009. Jest tam kilka enigmatycznych pozycji jak np. Różne – 70 mld zł. Samorządność jest groźna dla obecnej kliki PO-PIS–PSL, ponieważ budżet zaczyna być przejrzysty.

(gruby.jasiu.com.au) – głos w dyskusji na portalu Prawica.net