Skip to: Content | Sidebar | Footer

 

Marcin Brachowski

Przewodniczący Rady Osiedla Wzgórze Wolności w Bydgoszczy

mbrachowskiW jaki sposób zdefiniowałby Pan Małą Ojczyznę?

Mała Ojczyzna to, według mnie, po rodzinie, najważniejsza wspólnota społeczna, z którą związany jest człowiek. Każdy z nas powiązany jest więzami społecznymi z innymi ludźmi, tworząc w swoim otoczeniu właśnie taką małą ojczyznę. Z mojej perspektywy taką małą ojczyzną jest osiedle. Tu mieszkamy, pracujemy, robimy zakupy, odpoczywamy, tu rozwijają się kontakty międzyludzkie, sąsiedzkie, koleżeńskie. Są ludzie, którzy na danym osiedlu mieszkają kilkadziesiąt lat, nierzadko od urodzenia, są też ludzie, którzy zamieszkali na nim niedawno. Jednak dla obu grup jest to najbliższe otoczenie, ta mała ojczyzna, w której przyszło im żyć, tu i teraz. Mieszkańcy są z nią związani mniej lub bardziej, interesują się życiem na osiedlu w mniejszym lub większym stopniu. Mała ojczyzna to podstawa, na której buduje się postawę wobec tej większej, wobec Polski. Jeśli ktoś będzie dbać o interesy małej ojczyzny, to być może przełoży się to też na tą dużą, natomiast jeśli nie troszczy się o małą ojczyznę, to, czy może zatroszczyć się o Polskę? Mała Ojczyzna to wspólne dobro jej mieszkańców.

Czy idea Małej Ojczyzny może stanowić osnowę dla budowania szerszego ruchu społeczno-obywatelskiego?

Idea Małej Ojczyzny nie tylko może, powinna być podwaliną pod budowę takiego ruchu. To wyjątkowa idea, moim zdaniem, każdy człowiek może się z nią utożsamiać. Nie ważne są tu spory polityczne, które docierają do nas z mediów, ważna jest rzetelna i merytoryczna dyskusja, z której wyłonić się powinny pomysły, wykorzystane później w życiu codziennym. W swojej działalności w radzie osiedla spotykam się z różnymi ludźmi, jest to cenne doświadczenie, gdyż nieraz nie dostrzegamy z własnej perspektywy, tego co widzą inni. Zatem mądre wykorzystanie doświadczeń innych może przynieść pozytywne skutki dla wszystkich. Podobnie z ruchem skupionym wokół tej idei. Są ludzie, posiadający własne doświadczenia ze swoich małych ojczyzn - osiedli, gmin, miast, powiatów, województw. To ich siła, nierzadko marnowana, jak przysłowiowa “para w gwizdek”, ale która, przy odpowiednim skanalizowaniu może stać się motorem napędowym wielu cennych inicjatyw. Podobnie jak rzeka, w której zbierają się małe strumyki, staje się coraz większa, tak i ludzie skupieni wokół idei Małej Ojczyzny mogą zbudować ruch, który zyskać może silną pozycję w świadomości społecznej. To pozytywna idea, która łączy, a nie dzieli.

Jakie powinny być filary takiego ruchu?

Podzieliłbym te filary na dwie grupy: ideowe i osobowe. Do grupy ideowej zaliczyłbym wszystkie elementy, związane z merytorycznymi aspektami działania ruchu. To własne doświadczenia, zarówno z działalności publicznej, ale też zawodowej czy prywatnej. To także wartości wyższe, takie, jak: patriotyzm, umiłowanie ojczyzny, czy to dużej czy małej, jest podstawą do działania, zwłaszcza w sferze publicznej, etyka, moralność czy uczciwość, bez których nie da się sprawować funkcji publicznych. Grupa osobowa obejmować powinna cechy przydatne w działalności społecznej. Są to, według mnie, aktywność, chęć działania, poświęcenie się. Jednak najważniejszym filarem powinni być odpowiedni ludzie. Tacy, za którymi stoją czyny, nie słowa. I tacy ludzie są, mieszkają wokół nas. Trzeba ich tylko wyszukać, aby poczuli się docenieni. Niestety, często jest właśnie na odwrót. Zadaniem ruchu powinno być wykorzystanie ich potencjału, dla dobra innych, dla dobra małych ojczyzn.