Skip to: Content | Sidebar | Footer







Konwencja wyborcza Marka Jurka na Podkarpaciu

6 czerwiec, 2010

jurek1Gazeta Wyborcza. Członkowie i sympatycy Prawicy Rzeczypospolitej z Podkarpacia spotkali się w piątek w samo południe w jednym z najbardziej ekskluzywnych hoteli w Rzeszowie - w sali restauracyjnej Ambasadora. Przyjechało ich w sumie kilkudziesięciu.

Wśród nich był m.in. były europoseł LPR Andrzej Zapałowski z Przemyśla, Bogdan Romaniuk, radny sejmiku wojewódzkiego, Jarosław Angerman, prezes podkarpackiego ZChN, Ryszard Piekło, były radny m. Rzeszowa, Barbara Frączek, siostra Mariana Krzaklewskiego.

Wszyscy, którzy przyjechali do Rzeszowa, czekali na wystąpienie programowe Marka Jurka, lidera Prawicy Rzeczypospolitej, kandydata na prezydenta RP. Była orkiestra strażacka, były bukiety kwiatów.
- Wybaczcie mi, ale przemówienia stricte wyborczego nie będzie. Bo dziś nie jest czas na przemówienia. Mamy powódź - powiedział Marek Jurek.

- Wczoraj z żoną Izą staliśmy w wodzie po kolana podczas koncertu “Jednego Serca, jednego Ducha” - mówił.

Koncert odbywał się we czwartek w rzeszowskim Parku Sybiraków.

Jurek mówił wczoraj podczas konwencji wyłącznie o powodzi. Mocno krytykował rząd za to, że nie ogłosił dotąd stanu klęski żywiołowej. - Dostałem wiadomość z Jasła od przyjaciela, że nie przyjedzie dzisiaj do nas, bo w Jaśle zajmuje się ewakuacją niepełnosprawnych. Gdyby był ogłoszony stan klęski żywiołowej, to ewakuacją zajmowałoby się państwo. Byłaby też lepsza ochrona epidemiologiczna, lepsza ochrona pozostawionego mienia - argumentował Marek Jurek.

(Więcej tutaj)